Nowe odcinki
Wszelkie prawa zastrzezone. Publikowanie bez wiedzy i zgody autora zabronie.
Budynek, dom, ulica. Co wyznacza mapę miasta? W Polsce, dosyć często można usłyszeć "To jest tam gdzie,
zakład ma X", lub "obok księgarni Y". Od razu wiemy, w którą stronę mamy się skierować. W Stanach
Zjednoczonych istnieje jeszcze jeden dodatkowy kierunkowskaz. Nazywa się smak.

Nowy Jork, to miejsce szczególne. Tysiące restauracji. Mniejszych i większych. W każdej z nich, kucharz,
wybitny lub dopiero trzymający w swoim rondlu łyżkę marszałkowską. Ci bardziej znani, działaja na wyobrażnie
zwykłych wylizywaczy talerzy, jak i aspirujących domowych kuchcików Tworzą inny świat. Ich gotowanie to
prawdziwy artyzm. Budowanie smaków, technika krojenia cebuli. Mistrz Novelli, przeobraził w swojej akademii
grupę przestraszonych ludzi, w prawdziwych prefesjonalistów patelni. Kanał telewizyjny Bravo, co roku
organizuje konkurs o miano Top Chef. Ale prawdziwe rekordy popularności biją programy stacji Food Network.
Przepisy, pokazy, konkursy i osobowości które warto poznać.

Brak zabytków to niedogodność. Jak wytłumaczyć kierowcy, którędy ma jechać? Wiesz gdzie jest churrascaria
przy Northern Boulevard? "Tak, znam to miejsce" Tuż przy moście Brooklynskim jest pizzeria. "Wiem, byliśmy
tam w zeszłym roku". Podobnie jest w innych stanach, gdzie dosyć często, restauracje i jedzenie są jedyną
rozrywką. Każdy region tworzy swoje własne wariacje na temat. Zamówienie "philly cheese steak" w Filadelfii
wymaga specjalnej intrukcji wywieszonej tuż obok menu. Odstępstwo będzie surowo karane. "Neeext".
W światowym atlasie tego co warto spróbować, kuchnia polska, zajmuje odległe miejsce. "Zalewajka" i "de
groch z kapustą", nie są przysmakami światowej elity. Nie powinniśmy mieć jednak kompleksów, gdyż z kuchni
europejskich tylko Francuzi i Włosi zaskarbili sobie rzesze wiernych wyznawców. Nasze pierogi jak i kiełbasa
tylko okazjonalnie prześlizną się w serialu telewizyjnym, takim jak The X-Files, czy Star Trek Voyager.
Dosłownie, jedzenie z innej planety.

Podpatruję, naśladuję czasem tworzę własne kreacje. Jedne bardziej udane, inne zasługujące tylko na
zapomnienie. Od kiedy przestała działać w naszej okolicy, moja ulubiona restauracja El Coyote, próbuje z
różnym skutkiem, odtworzyć smak kilku dań
Dziś na obiad wołowina. Pokrojona na mniejsze kawalki czeka cierpliwie na dalszy bieg wypadków. Cebula i
czosnek, już mają za sobą pierwsze gorące kąpiele. Kroimy dalej. Trochę przypraw. Teraz mięso, powoli zsuwa
się z deski, na środek patelni. Obraca się z jednego boku na drugi. Zachłannie wypija resztki oleju. Która
godzina? Jeszcze tyle do zrobienia. Krojenie skończone. Zaraz, zaraz, miałem dolać trochę oleju. Raz dwa,
odstawiam butelkę. Chwileczkeę, co ja zrobiłem? Przeciez to byl płyn do mycia naczyń. Hmm, no i co teraz?